O kradzieży usłyszał w kościele - po kilku dniach policja miała podejrzanych

O kradzieży usłyszał w kościele - po kilku dniach policja miała podejrzanych

Donica z kwiatami zniknęła sprzed kościoła 26 maja, a sprawa szybko wróciła do policjantów z powiatu mińskiego w najbardziej nieoczekiwany sposób. Funkcjonariusz z Komisariatu Policji w Halinowie usłyszał o kradzieży podczas mszy świętej i, choć był poza służbą, sam ruszył do działania. Kilka dni później zatrzymano 27-letniego mężczyznę i 29-letnią kobietę podejrzewanych o ten czyn.

Do kradzieży doszło przy kościele na terenie powiatu mińskiego. Nieznani wtedy sprawcy zabrali donicę z kwiatami. Informacja o zdarzeniu nie przeszła obok policjanta obojętnie. Na podstawie swojej wiedzy, doświadczenia i dobrej znajomości okolicy zaczął ustalać, kto mógł mieć związek z tym przestępstwem.

Mundurowy wytypował osoby, które mogły brać udział w kradzieży. Jak wynika z ustaleń policji, trop prowadził do mieszkańca gminy Stanisławów i jego partnerki z Okuniewa. Następnie informacje zostały sprawdzone w dalszych czynnościach prowadzonych przez funkcjonariuszy. Efekt przyszedł szybko - 1 czerwca policjanci zatrzymali wskazanego 27-latka oraz 29-latkę.

Policja podała, że skradzione mienie odzyskano. Sprawa pokazuje też, że służba nie kończy się w chwili zdjęcia munduru. W takich przypadkach liczy się czujność, znajomość terenu i szybka reakcja. Za kradzież odpowiada się na gruncie Kodeksu karnego, a finał tej historii był dla podejrzanych wyjątkowo niekorzystny.

Ta sprawa wyglądała na drobną, ale zakończyła się błyskawicznie i bardzo konkretnie - jeden telefon w głowie policjanta wystarczył, by sprawcy nie zniknęli z pola widzenia na długo.

na podstawie: Policja Mińsk Mazowiecki.