Przedszkolaki w mundurach - dzieci z Stanisławowa sprawdziły, jak działa komisariat

Przedszkolaki w mundurach - dzieci z Stanisławowa sprawdziły, jak działa komisariat

Małe rączki sięgały po policyjne kajdanki, a dziecięce głosy zadawały pytania o pościgi i radiowozy. W komisariacie w Stanisławowie zrobiło się głośno - przedszkolaki przejęły budynek na kilka godzin.

25 maja Komisariat Policji w Stanisławowie zmienił się w placówkę edukacyjną. Dzieci z miejscowego przedszkola weszły za biurka, obejrzały pokój przesłuchań i sprawdziły, co policjanci noszą w kaburach. Funkcjonariusze nie mieli tego dnia typowego dyżuru - zamiast interwencji, zajmowali się najmłodszymi słuchaczami w historii jednostki.

Przedszkolaki zwiedziły cały budynek. Policjanci pokazali im stanowiska dyżurne, wyjaśnili, jak wygląda praca na radiowozie i co robi funkcjonariusz, gdy ktoś dzwoni po pomoc. Dzieci zadawały pytania o wszystko - od policyjnych psów po to, czy złodzieje naprawdę noszą czarne maski.

Największe emocje wzbudziła prezentacja wyposażenia. Mundury, kamizelki, hełmy - przedszkolaki mogły dotknąć sprzętu, który zazwyczaj widują tylko w telewizji. Niektóre przymierzały czapki, inne sprawdzały wagę kajdanek. Funkcjonariusze przypomnieli numery alarmowe i wyjaśnili, kiedy wolno dzwonić na policję, a kiedy lepiej zawołać rodzica.

Spotkanie miało konkretny cel. Policjanci omówili z dziećmi zasady bezpieczeństwa - jak przechodzić przez ulicę, jak zachować się przy obcych, co robić, gdy zgubi się rodziców w sklepie. To właśnie w tym wieku kształtują się nawyki, które potem ratują życie.

Tego rodzaju wizyty to inwestycja w przyszłość. Dziecko, które poznało policjanta jako pomocnego człowieka, a nie postać z policyjnego serialu, łatwiej zareaguje w sytuacji zagrożenia. A funkcjonariusz, który poświęci godzinę na rozmowę z pięciolatkiem, buduje zaufanie, które procentuje przez lata.

W Stanisławowie przedszkolaki wróciły do domów z naklejkami i wrażeniami. Komisariat wrócił do rutyny. Ale kilkoro dzieci już teraz wie, że za drzwiami policyjnego budynku siedzą ludzie, którzy odpowiedzą na każde pytanie - nawet to o policyjne psy i czarne maski.

na podstawie: KPP w Mińsku Mazowieckim.