[PIŁKA NOŻNA] KTS Weszło Warszawa – Mazovia Mińsk Mazowiecki 3:2 w meczu Betclic 3. Liga Grupa 1 (Grupa I)

[PIŁKA NOŻNA] KTS Weszło Warszawa – Mazovia Mińsk Mazowiecki 3:2 w meczu Betclic 3. Liga Grupa 1 (Grupa I)

Cztery punkty przewagi nad drugimi Wigrami i dziesiąte ligowe zwycięstwo w sezonie – tak wygląda bilans lidera po niedzielnym spotkaniu 13. kolejki. KTS Weszło Warszawa wygrał u siebie z Mazovią Mińsk Mazowiecki 3:2, choć goście dwukrotnie zmniejszali stratę i do ostatnich minut walczyli o remis. Warszawianie mają teraz 32 punkty, a Mazovia zajmuje czwarte miejsce z dorobkiem 21.

Dla kibiców z Mińska Mazowieckiego to wynik, który może uwierać. Mazovia jechała na mecz z liderem jako zespół czołówki, a po dwóch straconych bramkach potrafiła wrócić do gry. Nie wystarczyło to jednak, by przywieźć choćby punkt. Różnica w tabeli jest wyraźna, lecz niedzielny przebieg spotkania nie pozwala sprowadzić występu mińszczan wyłącznie do porażki.

Mazovia zdążyła już w tym sezonie pokazać, że jako beniaminek potrafi trzymać się blisko najlepszych. Po wrześniowym zwycięstwie nad rezerwami Widzewa była druga w tabeli, a dopiero porażka 0:2 z Wigrami 29 września zakończyła jej serię ośmiu ligowych meczów bez przegranej. Przed wyjazdem do Warszawy doszedł jeszcze bolesny wynik u siebie – 1:4 z Pelikanem Łowicz 10 października. Starcie z liderem było więc okazją, by odpowiedzieć na ostatnie niepowodzenia.

Winiarski i Wiśniewski dali liderowi dwie bramki przewagi

Pierwszy konkret należał do gospodarzy. W 14. minucie Damian Winiarski wykorzystał podanie Malca i otworzył wynik. Dla napastnika Weszła był to gol w trzecim kolejnym meczu, a zarazem dwunaste trafienie w sezonie. Mazovia znalazła się w trudnym położeniu, zanim minął pierwszy kwadrans.

Warszawianie schodzili na odpoczynek z jeszcze większą zaliczką. W 45. minucie Kamil Wiśniewski zakończył kontratak rozpoczęty przez Fabiena Luvale i zrobiło się 2:0. Przy takim stanie goście potrzebowali nie tylko bramki, ale i odpowiedzi na pytanie, czy zdołają utrzymać kontakt z rywalem do ostatniego gwizdka.

Weszło miało za sobą okres, w którym po zdobyciu 25 punktów w dziewięciu pierwszych spotkaniach zremisowało z Polonią Lidzbark Warmiński, a następnie poniosło pierwszą ligową porażkę w sezonie z Olimpią Zambrów. W niedzielę lider wykorzystał swoje okazje przed odpoczynkiem, ale mińszczanie nie pozwolili mu spokojnie rozegrać drugiej części meczu.

Szczutowski przywrócił nadzieję, Wełna ścigał wynik

W 56. minucie Adrian Szczutowski zdobył dla Mazovii bramkę, która zmieniła obraz wyniku. Uderzył z powietrza spoza pola karnego, precyzyjnie zmniejszając stratę do 1:2. Przyjezdni znów byli o jedno trafienie od remisu, a dla ich kibiców była to pierwsza tego dnia chwila, w której odrobienie dwubramkowej straty stało się realne.

Taki stan utrzymał się do 82. minuty. Wtedy Paweł Czułowski efektownym strzałem pod poprzeczkę zdobył trzecią bramkę dla gospodarzy i przywrócił im dwubramkową przewagę. Przy wyniku 3:1 czasu na odpowiedź pozostawało niewiele. Mazovia jeszcze raz pokazała jednak, że nie skończyła grać o punkty.

W 87. minucie, po zamieszaniu przy rzucie rożnym, Tomasz Wełna trafił z bliska na 3:2. Ostatnie minuty przyniosły napór gości, ale Weszło utrzymało prowadzenie. Mińszczanie wracają bez punktów, mimo dwóch bramek zdobytych na terenie lidera i pogoni prowadzonej niemal do samego końca.

Przed Mazovią teraz domowe spotkanie z Lechią T. Mazowiecki, zaplanowane na 24 października. Tydzień później zespół z Mińska Mazowieckiego zagra na wyjeździe z Łomżą. Niedzielny mecz zostawia niedosyt, ale też jasny punkt odniesienia: zespół potrafił odpowiedzieć liderowi, choć tym razem nie zdążył już odrobić całej straty.

KTS Weszło WarszawaStatystykaMazovia Mińsk Mazowiecki
3Gole2
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły