Mieszkańcy i samorządowcy naciskają na usunięcie toksycznego składowiska w Ryczołku

3 min czytania
Mieszkańcy i samorządowcy naciskają na usunięcie toksycznego składowiska w Ryczołku

Tłum z powiatu mińskiego pojechał do Warszawy, by postawić sprawę „Ryczołka” przed urzędnikami wojewody. Chodzi o tysiące ton niebezpiecznych, płynnych odpadów na prywatnej działce i szybkie decyzje finansowe, które zdecydują o bezpieczeństwie okolic. Pod petycją podpisywało się ponad 1500 osób — dziś pojawiła się obietnica możliwości niemal pełnego pokrycia kosztów usunięcia składowiska.

  • Ryczołek - skala zagrożenia i dlaczego sprawa trafiła do stolicy
  • Mieszkańcy z Mińska Mazowieckiego i powiatu - petycja, spotkania i obietnice finansowe
  • Co to oznacza dla mieszkańców i czego mogą oczekiwać dalej

Ryczołek - skala zagrożenia i dlaczego sprawa trafiła do stolicy

Pikieta przed Urzędem Wojewódzkim w Warszawie była odpowiedzią na wieloletnie apele i rosnące ryzyko. Na prywatnej działce w miejscowości Ryczołek (gmina Kałuszyn) zalega około 6,5 tys. ton płynnych, toksycznych substancji przechowywanych bez właściwych zabezpieczeń. Według ekspertów i samorządowców to już stan, który może doprowadzić do poważnej katastrofy ekologicznej — zagrożone są nie tylko miejscowe tereny, lecz także elementy infrastruktury o znaczeniu strategicznym, takie jak pas startowy lotniska wojskowego, linia wysokiego napięcia Ostrołęka –Kozienice czy autostrada A2.

Apele mieszkańców i samorządów nabrały nowej siły po zebraniu ponad 1500 podpisów pod petycją do wojewody. To nie była tylko demonstracja — po pikiecie dokumenty z podpisami oficjalnie przekazano, wspierając działania burmistrza Arkadiusza Czyżewskiego.

Mieszkańcy z Mińska Mazowieckiego i powiatu - petycja, spotkania i obietnice finansowe

Część delegacji, w tym starosta Remigiusz Górniak, została zaproszona na rozmowy z wicewojewodą Robertem Sitnikiem. W czasie spotkania przedstawiono plan umożliwiający gminie Kałuszyn aplikowanie w ramach „spec ustawy” o pokrycie do 99% kosztów utylizacji odpadów ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Kolejnym krokiem ma być spotkanie z przedstawicielami NFOŚ i samorządowcami — wicewojewoda zadeklarował, że spróbuje przyspieszyć organizację tych rozmów.

Mieszkańcy oczekiwali przyznania środków rzędu 70–100 mln zł, które miałyby pozwolić na kompleksową likwidację składowiska. Starosta Remigiusz Górniak zapowiedział, że jeśli po wyłonieniu wykonawcy okaże się, że środki rządowe będą niewystarczające, powiat dołoży się do prac. To ważna deklaracja, bo usunięcie substancji przekracza możliwości budżetowe gminy i powiatu.

Jak mówią lokalni urzędnicy i eksperci, po ponad pięciu latach bezowocnych prób podjęcie działań teraz to ostatni moment, by zapobiec katastrofie o dużej skali.

Co to oznacza dla mieszkańców i czego mogą oczekiwać dalej

Przebieg sprawy będzie zależał od tempa przygotowania wniosku przez gminę Kałuszyn i od harmonogramu negocjacji z NFOŚ. Najbliższe etapy, które warto śledzić, to:

  • formalne spotkanie z przedstawicielami NFOŚ;
  • procedura wyboru wykonawcy prac utylizacyjnych;
  • ewentualna weryfikacja kosztorysu i decyzja o dodatkowym dofinansowaniu ze strony powiatu.

Dla mieszkańców kluczowe są dwie rzeczy: szybkie zabezpieczenie terenu oraz przejrzysty harmonogram prac i wydatków. Z praktycznego punktu widzenia warto śledzić komunikaty urzędów i listy uczestników zapowiadanych spotkań — to tam zapadać będą decyzje dotyczące zakresu prac i terminów. Deklarowane pokrycie kosztów do 99% zmniejsza realne obciążenie gminy, lecz wciąż może pojawić się potrzeba dołożenia środków lokalnych — na to przygotował się już starosta.

Sprawa „Ryczołka” pokazuje, że presja społeczna i skoordynowane działania samorządowe potrafią przyspieszyć procedury. Teraz oczekiwana jest konkretna procedura i szybkie przełożenie obietnic na decyzje finansowe oraz harmonogram usuwania odpadów.

na podstawie: Powiat Miński.

Autor: krystian