[PIŁKA NOŻNA] ŁKS Łomża – Mazovia Mińsk Mazowiecki 2:3. Dwa powroty i awans na podium Betclic 3. Ligi, Grupy I

[PIŁKA NOŻNA] ŁKS Łomża – Mazovia Mińsk Mazowiecki 2:3. Dwa powroty i awans na podium Betclic 3. Ligi, Grupy I

Dwa razy trzeba było odrabiać stratę, ale z Łomży Mazovia wraca ze zwycięstwem i miejscem w pierwszej trójce tabeli. W sobotnim spotkaniu 15. kolejki mińszczanie wygrali z ŁKS Łomża 3:2, a największy udział w odwróceniu wyniku mieli Cezary Sauczek i Adrian Gilant. Pierwszy zdobył bramkę i zaliczył dwie asysty, drugi dwukrotnie trafił do siatki.

Dla kibiców z Mińska Mazowieckiego to dobra wiadomość nie tylko ze względu na sam rezultat. Jeszcze niedawno ich drużyna miała problem ze zdobywaniem punktów. Po czterech spotkaniach, które przyniosły zaledwie jeden punkt, udało się przełamać słabszą serię. Według stanu po 14 kolejkach, odnotowanego 27 października, Mazovia była czwarta z dorobkiem 24 punktów. Teraz ma ich 27 i zajmuje trzecią pozycję.

Wyjazd do ostatniego zespołu ligi mógł wyglądać na papierze zachęcająco, lecz sobota pokazała, że różnica miejsc nie załatwia niczego za zawodników. Łomżanie dwukrotnie wychodzili na prowadzenie. Goście musieli więc nie tylko zdobywać bramki, ale też za każdym razem odpowiadać na niekorzystny obrót wydarzeń.

Sauczek odpowiedział z jedenastu metrów

Spotkanie na Stadionie Miejskim w Łomży rozpoczęło się 31 października o godzinie 12. Pierwszy gol padł w 19. minucie, gdy Jakub Moćkun dał gospodarzom prowadzenie 1:0. Z perspektywy Mazovii oznaczało to konieczność pogoni już przed upływem pierwszych dwudziestu minut.

Odpowiedź przyszła jednak szybko. W 25. minucie Sauczek wykorzystał rzut karny i doprowadził do stanu 1:1. To było jego dziesiąte ligowe trafienie w sezonie, a zarazem bramka, która pozwoliła mińszczanom uniknąć dłuższego odrabiania strat. Prowadzenie ŁKS utrzymało się przez sześć minut. Do zakończenia pierwszej połowy wynik już się nie zmienił.

Remis pozostawiał sprawę otwartą, ale dla przyjezdnych nie był jeszcze rozwiązaniem zadania. Przeciwko drużynie z czterema punktami na koncie liczył się pełny dorobek. Jednocześnie pierwsze 45 minut dawało jasne ostrzeżenie: nawet rywal mający za sobą cztery porażki i remis w pięciu ostatnich występach potrafił znaleźć drogę do bramki Mazovii.

Powody do ostrożności potwierdziły się tuż po wznowieniu gry. W 47. minucie Moćkun strzelił ponownie i zrobiło się 2:1 dla miejscowych. Mińszczanie drugi raz znaleźli się w roli goniących, tym razem niemal od początku drugiej połowy. Zamiast spokojnie budować zwycięstwo, znów musieli najpierw doprowadzić do remisu.

Więcej aktualności z Mińska Mazowieckiego znajdziesz na stronie głównej minski24.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na minski24.pl/wydarzenie.

Trzynaście minut Gilanta zmieniło wszystko

Tym razem odpowiedź zajęła Mazovii tylko trzy minuty. W 50. minucie podanie Sauczka wykorzystał Gilant, wyrównując na 2:2. Szybka reakcja miała duże znaczenie dla przebiegu spotkania: łomżanie ponownie nie utrzymali prowadzenia na długo, a goście odzyskali możliwość rozstrzygnięcia meczu na swoją korzyść bez konieczności dalszego odrabiania straty.

W 63. minucie współpraca tej samej dwójki przyniosła trzecią bramkę. Sauczek asystował, Gilant trafił i Mazovia po raz pierwszy tego dnia prowadziła – 3:2. W ciągu trzynastu minut napastnik zdobył dwa gole, które zmieniły rezultat z niekorzystnego w zwycięski. Do końca regulaminowego czasu pozostawało jeszcze niemal pół godziny, ale wynik już się nie zmienił.

Bilans Sauczka zasługuje na osobne podkreślenie. Gol z karnego oraz dwa ostatnie podania oznaczają udział przy wszystkich trafieniach przyjezdnych. Gilant dołożył skuteczność dokładnie wtedy, gdy była najbardziej potrzebna. Nie zmienia to faktu, że dwukrotna utrata bramki dającej rywalowi prowadzenie pozostaje elementem, nad którym mińszczanie mogą pracować. Tym razem ofensywa pozwoliła wyjść z obu kłopotów.

Zwycięstwo dobrze wygląda również na tle słów Damiana Guzka z 13 października. Trener mówił wtedy o zadyszce po porażkach z Wigrami i Pelikanem, a zespół miał 21 punktów. Wygrana w Łomży dokłada kolejny argument, że trudniejszy okres nie zatrzymał Mazovii w drodze do ligowej czołówki.

Przed mińszczanami teraz spotkanie u siebie z Mławianką Mława, zaplanowane na 7 listopada. Później czekają ich wyjazdy do rezerw ŁKS Łódź i Jagiellonii. Do najbliższego meczu przystąpią już jako trzecia drużyna tabeli – po sobocie, w której nie zabrakło problemów, ale wystarczyło skutecznych odpowiedzi.

ŁKS ŁomżaStatystykaMazovia Mińsk Mazowiecki
2Gole3
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły